Wyszukaj

Ochota w autobusie

Podziel się

Zostałam wysłana na dwudniowe szkolenie do Krakowa. Wieczorem Nadia pożegnała mnie na dworcu, a ja wsiadłam do autobusu. Jeszcze nie zdążyłam wyjechać z Wrocławia, a już chciałam do niego wracać. Do niego i do Nadii. 

Zrobiło się ciemno. Przez to tym bardziej marzyłam o tym, żeby być w swoim lub Nadii łóżku. Musiałam więc jakoś zabić czas. Przez godzinę podróży słuchałam muzyki i scrollowałam Instagrama. 


W pewnym momencie założyłam nogę na nogę i pomyślałam, że ucisk, który odczułam przez to między udami, był całkiem przyjemny. Ścisnęłam więc prawą i lewą nogę jeszcze bardziej. Goddamn it, pomyślałam, ile ja bym dała, żeby móc teraz poczuć na swoim kroczu zwinne palce Nadii albo przynajmniej sama zrobić sobie dobrze… Szybko mnie oświeciło, że przecież mogłam. Był tylko jeden mały problem. Nadia dobierała się już do mnie nieraz w barowej toalecie podczas imprezy albo na nudnych scenach w kinie. I niestety – do tej pory miejsca publicznie stresowały mnie do tego stopnia, że o przyjemności nie było mowy. No trudno, stwierdziłam. 
Nie mogłam jednak przestać o tym myśleć. Cóż. Ostatnie dni były dla mnie stresujące, a po takich – zawsze mam ponadprzeciętną ochotę (mówię “ponadprzeciętną”, bo według mojej dziewczyny zawsze mam ochotę). Lubię pieszczoty mojej ukochanej lub własne, które wynagradzają mi trudy codzienności. Dlatego już założenie nogi na nogę sprawiło, że trafiał mnie szlag i pragnęłam coś z tym zrobić. 


Rozejrzałam się. Prawie wszystkie światła były zgaszone. Pasażerowie siedzący w pobliżu pochrapiwali ze zwieszonymi głowami. Musiałabym mieć naprawdę wielkiego pecha, żeby się nagle obudzili i zwrócili na mnie uwagę. Pogłośniłam piosenkę indie dobiegającą ze słuchawek i niepewnie włożyłam lewą rękę między uda. Ciepło dłoni było niezwykle miłe. Od razu się wzdrygnęłam. Zlokalizowałam palcem górną część łechtaczki (moje strategiczne miejsce). Zaczęłam ją naciskać i zataczać na niej kółka przez materiał spodni. Od razu westchnęłam. Tak, tego potrzebowałam. Ciepło rozlewało się po całym moim kroczu, choć od pełni przyjemności dzieliła mnie pieprzona bawełna, a moje ruchy wciąż były niepewne z powodu zestresowania miejscem, w którym się znajdowałam. Szybko wyobraziłam sobie, że to Nadia siedzi obok i z pełnym satysfakcji uśmiechem zaczyna bezceremonialnie masować mi cipkę. 


Pierdolone spodnie, zaklęłam w myślach, bo czułam, że cierpnie mi ręka, odwodzac mnie od tej miłej chwili. Jednak było za późno. W ciągu paru minut zdążyłam się zrobić mokra i bardziej podjarana. Chrzanić to! Zdjęłam bluzę i położyłam ją sobie na wszelki wypadek na nogach. Rozsunelam rozporek i włożyłam szybko dwa palce na wspomniane, strategiczne miejsce. Zadrżałam, bo różnica, jaką odczułam po przekroczeniu granicy majtek, była większa niż się spodziewalam. Mogłam teraz rozszerzyć nogi i pole moich ruchów – uciskać swoją łechtaczkę szybciej i mocniej. Coraz szybciej i coraz mocniej. Perfekcyjnie. Tak jak odczuwam najlepiej. Przyjemność potęgował fakt, że byłam za tym stęskniona. Te kilka minut – w ciągu których mój palec wskazujący i środkowy całkowicie skoncentrowały się na idealnych ruchach – wyrwały mnie z objęć stresu i poirytowania. W końcu poczułam, jak zbliża się fala orgazmu. I w ostatniej chwili zdążyłam pomyśleć o tym, że powinnam skierować ją możliwie najbardziej do wewnątrz (meh, pieprzone miejsca publiczne), żeby przypadkiem nie jęknąć jak w sypialni z palcami Nadii w środku. Nabrałam powietrza i zacisnęłam nogi. Czułam, jak wraz z nimi zacisnęła się moja cipka. Westchnęłam, opadłam nisko na siedzenie i uśmiechnęłam się do siebie. Samomiłość jest zajebista. 


Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
Tags:

1 Comment

  1. Asiek26 30 stycznia 2019

    Nice. Nieźle Ci idzie pisanie odpowiadan. Czekamy na więcej, szczególnie tych ostrych z Nadia 😉

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *