Wyszukaj

Jak radzić sobie z hejtem w Internecie?

Podziel się

To, że hejt w Internecie jest przeraźliwie powszechny, wiemy wszyscy. Łatwo jednak przeoczyć moment, w którym przestajemy się do niego dystansować i zaczyna on wpływać na nasz humor, poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Jak sobie z tym radzić, będąc osobą LGBT+ i nie tylko?

Jakiś czas temu wiedza o świecie, którą czerpałam z sieci, zaczęła mnie mocno przytłaczać. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że stawało się to niezdrowe. Po zatrważających wydarzeniach na Marszu Równości w Białymstoku naczytałam się od groma komentarzy, których autorzy wysłaliby mnie, Nadię i moich przyjaciół do gazu. Co więcej, na część z tych komentarzy odpowiedziałam. Starałam się być merytoryczna, logiczna, moralna, spokojna. W odpowiedzi dostawałam kolejnymi porcjami jadu w twarz. Zauważyłam, że stałam się w tamtym czasie bardziej nerwowa, zdarzało mi się w nocy płakać “bez powodu” czy bezsensownie wściekać się na Nadię. Zaczęłam się obawiać, że każda nowa osoba spotkana w realu jest homofobem / homofobką. Bałam się, autentycznie się bałam. Dotarło do mnie, że to nie wzięło się znikąd. Fundowałam sobie codziennie z Facebooka rwące strumienie nienawiści obcych mi osób i pozwoliłam, żeby chwiały moim codziennym życiem.

Kto pisze hejt w Internecie?

Wiem, że to brzmi przytłaczająco, ale niestety – wszyscy. Politycy i polityczki, nauczyciele i nauczycielki, strażacy i strażaczki, matki, ojcowie, dzieci, uczniowie i uczennice, duchowni, być może twój kolega albo koleżanka ze szkolnej ławki. Klepią te komentarze na smartfonach, stojąc obok ciebie w tramwaju i uśmiechając się przepraszająco, gdy w tłumie pasażerów uderzą cię niechcący ramieniem. Piszą to z kamiennymi twarzami, siedząc przed komputerem w pracy albo w domowym zaciszu, w międzyczasie dając całusa swoim kilkuletnim dzieciom. Itepe. Jak śpiewała Maria Peszek: Hejt nasz polski powszedni jak chleb, jak obiad na stole. Chciałabym wierzyć, że wyższe wykształcenie czy wychowanie w duchu ogólnej moralności wystarcza, żeby nie stać się internetowym hejterem, ale patrząc na to, jakie osoby pozwalają sobie na nienawistne komentarze – jakoś mi trudno. 

hejt w internecie

Kiedy moje myśli krążyły wokół tego, że nawet moi życzliwi klienci w pracy mogą być w sieci tak zwyczajnie podli, było mi tylko gorzej. Ale wtedy sobie coś uzmysłowiłam. Ile razy, gdy szłam z Nadią za rękę, ktoś wprost na nas napluł? W taki sposób, jak w Internecie – ani razu. Dwa razy jacyś nietrzeźwi kolesie odkrywczo stwierdzili: “o, lesby!” i raz pewien chłopak próbował, także w stanie nietrzeźwości, rozmawiać z nami o tym, co jest normalne, a co nie. Nigdy nie usłyszałam: “ty lewacka kurwo, bolca ci trzeba” ani nic podobnego, co często widywałam w Internecie. Nie spotkałam się nawet z bardziej wyszukaną formą agresji słownej. Powód jest prosty: na palcach jednej ręki można by policzyć osoby, które mają na tyle uczciwości i swoistej odwagi, żeby stanąć przed tobą w pojedynkę i powiedzieć ci face to face to, co ochoczo piszą w Internecie na temat ciebie bądź grupy, do której należysz. Wydaje im się, że ekran komputera daje im anonimowość. Jest to oczywistą nieprawdą, co udowadnia chociażby fakt, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych sukcesywnie wytacza sprawy sądowe internetowym hejterom. No, ale oni pewnie czują się tylko w maskach i w grupach. To zorganizowane grupy słusznie budzą niepokój. To właśnie one pokazały na tegorocznym marszu w Białymstoku, że stanowią kolejny, bardziej niebezpieczny krok, którego nie możemy pozwalać komukolwiek postawić. Lecz przed nim jest słowo wyklepane po frajersku na klawiaturze komputera lub ekranie smartfona. To jest przejaw okropnego tchórzostwa, które wyszłoby na jaw przy pierwszej, bezpośredniej konfrontacji z tobą.

Po pierwsze: ogranicz źródło nienawiści

Jakkolwiek kochasz Facebooka albo YouTuba, to nie zaczytuj się zbyt namiętnie w komentarzach pod postami. Haters gonna hate! Nie masz na to całkowitego wpływu (za chwile powiem ci, w jakim zakresie go jednak masz). Hejt w Internecie jest trudny do ominięcia, ale scrollując kolejne komentarze pod pewnymi profilami, świadomie wchodzisz w to bagno. Uwierz mi – nawet jeśli smartfon jest przedłużeniem twojej ręki i kochasz media społecznościowe, to jesteś w stanie zminimalizować bezwartościowe lektury. No i nie wdawaj się zbyt często w zbędne dyskusje. Pewnie nieraz czujesz, że swoim merytorycznym i inteligentnym komentarzem “zaorasz” czyjąś głupotę. Uwierz mi, że nie.

Po drugie: zwalczaj hejt w internecie w sposób praktyczny

Zamiast próbować zmienić negatywne głosy – uciszaj je. Serwisy społecznościowe posiadają opcje zgłaszania niestosownych komentarzy, dzięki czemu mogą one znikać, a ich autorzy – dostawać tak zwane bany.

hejt w internecie

Gdyby każde z nas wyrażało w ten sposób swój sprzeciw wobec hejtu w Internecie, nie miałby on możliwości funkcjonowania. Skutkiem ubocznym takiego postępowania może być co najwyżej foch biednego, sfrustrowanego człowieczka, któremu zabrano zabawkę do ranienia ludzi. No ups. Oczywiście prędzej czy później ktoś cię posądzi o brak riposty albo inną bzdurę. Ale dobrze wiesz, że bezmyślnej nienawiści nawet nie sposób jakkolwiek ripostować. Przyczyniając się zaś do usunięcia z przestrzeni internetowej obraźliwych treści, oszczędzasz kolejnej osobie, która mogłaby je przeczytać, nerwów czy nawet strachu. Poza tym mówisz w ten sposób jasno, że nie pozwalasz na takie zachowania. A to właśnie ten brak przyzwolenia jest kluczowy w walce z hejtem.

Po trzecie: nie daj się zarazić nienawiścią

Nie atakuj atakiem. Z przykrością stwierdzam, że wśród społeczności LGBT+ też jest mnóstwo hejterów. Smuci to tym bardziej, że kto jak kto, my powinniśmy doskonale rozumieć, jak bardzo słowo potrafi zranić. Nie róbmy więc tego samego innym. Gdy widzę, jak w Internecie wylewa się bezzasadny jad na grupy o innych przekonaniach politycznych, religijnych itepe. ze strony osób nieheteronormatywnych, to mam ochotę palnąć te osoby w łeb, żeby się otrząsnęły. Uczciwość i empatia obowiązują każdego. Nie pozwól więc, aby twoja frustracja upodobniła cię do osób, które robią ci krzywdę.

Po czwarte: jak mówił Mufasa, pamiętaj, kim jesteś

Serio, jak to napisałam, to od razu usłyszałam dubbingowany głos lwa ukazującego się swojemu synowi z zaświatów. Ale tak – po prostu pamiętaj, kim jesteś. Człowiekiem, który ma takie same potrzeby i pragnienia jak twój hejter. Wiedz, że twoja miłość, pochodzenie, język, kolor skóry, miejsce zamieszkania i tak dalej czynią cię niepowtarzalną, wartościową osobą. Nie określa cię frustrat ani tchórz siedzący “po drugiej stronie”.

 

A wy jak radzicie sobie z hejtem w Internecie?

Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
Tags:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *