Wyszukaj

Tags:

Estetyka, higiena czy presja społeczna? Czy i po co powinniśmy się golić (wszędzie)?

Podziel się

Pamiętaj, albo jesteś stereotypową feministką / lesbijką i bez pardonu prezentujesz swoje owłosienie (nie to na głowie) całemu światu, albo należysz do grupy zahukanych przez patriarchalne społeczeństwo bidulek niemających kontaktu ze swoim pierwotnym, kobiecym “ja” i to dlatego golisz każdy włosek. A tak serio – jestem już zmęczona dyskusjami: “golić czy nie golić?” przypominającymi rozgrywkę tenisa. Wyjaśnijmy sobie więc kilka kwestii.

Depilacja nóg

W ramach wstępu do dyskusji o depilacji nóg pragnę zwrócić uwagę na jedną, chyba istotną rzecz. Zdaję sobie sprawę, że depilacja nóg, pach i okolic pochwy nie jest rzeczą “zgodną z naturą” i że jak zmuszam się do ogolenia nóg latem, choć mi się naprawdę nie chce, to robię to głównie pod dyktando popkulturowych, wyidealizowanych, kobiecych wzorców. Jednak hej, po pierwsze – nakładanie podkładu na twarz, farbowanie włosów i tak dalej też nie są rzeczami “naturalnymi”, a znam takie ambasadorki niegolenia się, które robią te wszystkie rzeczy i nie widzą w nich dysonansu z “natural bjuti”. No litości. Po drugie, nienawidzę, kiedy inne kobiety udają, że mają większą wiedzę niż ja w temacie: “z czym JA czuję się lepiej?”. 

Tak, golę nogi. Nie codziennie. Głównie wtedy, kiedy czuję, że mi się chce i poczuję się z tym lepiej. A dlaczego czuję się z tym lepiej? Bo twarde i ciemne włoski na moich łydkach są nieprzyjemne w dotyku, a na dodatek kłócą się z moim poczuciem minimalistycznej estetyki. No nie lubię tych małych gnojków i już. Czasem im odpuszczam. Wiem, że jak udrapię nimi Nadię śpiącą obok, to mnie nie rzuci. Wiem, że jak założę szorty lub sukienkę, a w autobusie oko pasażera siedzącego obok wychwyci półcentymetrowe kłaczki, to nic się nie stanie, bo nie interesuje mnie, czy spodobam się czy nie spodobam randomowemu człowiekowi, którego więcej nie spotkam. Ot, cała filozofia golenia. Ja doceniam głosy mówiące, że nie musimy się golić, ale jeśli zaraz potem dodają one, że nie możemy tego robić, jeśli nie chcemy czuć się jak niewolnice patriarchalnego systemu, to dziękuję, wysiadam. Bo golenie nóg to kwestia czysto estetyczna i jedyne za i przeciw to twoje preferencje.

Depilacja pach

Pewien londyński fotograf, Ben Hopper, stworzył projekt Natural Beauty. Zaprosił do niego kilkanaście kobiet i poprosił je o zapuszczenie przed sesją włosów pod pachami. Wyjaśnił, że chciał w ten sposób pokazać kontrast między surowym dyktandem branży modowej i przemysłu kosmetycznego a “pierwotną dzikością kobiecej, nieogolonej pachy”.

I podoba mi się w tym projekcie, oprócz świetnie wykonanych fotografii, stanowisko samego artysty: Nie chodziło mi o to, że kobiety muszą zapuszczać włosy, ale że mają taką możliwość. Hell yeah! Dopóki ktoś nie wsadza mi do nosa w komunikacji miejskiej pachy zmienionej przez upał w bombę biologiczną (czy to kobieta, czy mężczyzna), to niech ma pod nią tyle włosów, ile chce. 

Co w końcu jest higieniczne?

Jednym z czołowych argumentów obu stron w sporze o golenie jest higiena. Dużej grupie zwolenników i zwolenniczek depilacji pach wydaje się, że owłosienie w takim miejscu to tylko bezużyteczny, nieestetyczny i śmierdzący dodatek. Jednak Matka Natura nie pozostawia niczego przypadkowi! Włosy pod pachami mają swoją rolę w termoregulacji organizmu – wchłaniają i zatrzymują pot. Poza tym chronią pachy przed obtarciami przy ruchu rąk i… są źródłem feromonów mających wpływ na nasza atrakcyjność płciową. Gdybyśmy postawili tu kropkę, moglibyśmy uznać golenie wyłącznie ze względów higienicznych za mało rozsądne. Jest jednak druga strona: pot zatrzymujący się na włosach pod pachami wydziela przykry, intensywny zapach. Poza tym tworzy idealne środowisko do rozwoju bakterii. Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje mi się, że zapuszczenie włosów pod pachami może być higieniczne, o ile tej higienie poświęcimy bardzo dużo uwagi, zwłaszcza latem. 

Ja i Nadia golimy pachy regularnie, bo to nas przekonuje bardziej pod względem higieny. I jakoś niespecjalnie czujemy się w tym względzie uciśnione przez patriarchat i idealnie gładkie panie z okładek.

Depilacja pochwy i jej okolic

Wydaje mi się, że tyle samo lub więcej emocji co pachy budzą włosy łonowe. Salony kosmetyczne oferujące depilację laserową nazywają to zgrabnie “okolicami bikini”. To z kolei przywołuje nam na myśl wspomniane okładki magazynów, plakaty ze sklepów odzieżowych, a tam – ani jednego włoska w okolicach majtek. 

Preferencje partnera/ki

Zdarza się, że golimy pochwę nie dla siebie lub pod presją wzorców medialnych, lecz dla swojego/ej partnera/ki. Nie dla każdej osoby seks oralny przy braku depilacji będzie przyjemny i komfortowy. Może być też na odwrót – są osoby, które preferują, gdy partnerka pozostawia włosy łonowe w stanie naturalnym. Więc znów: dajmy sobie spokój z udowadnianiem, co i dlaczego jest tu lepsze. Warto porozmawiać otwarcie z osobą, z którą sypiamy, o swoich preferencjach, a jeśli te się rozmijają – znaleźć kompromis. 

Znów: co z tą higieną?

Włosy łonowe pełnią podobną rolę co włosy pod pachami. Co więc za tym idzie – przez ich duże zagęszczenie rośnie ryzyko rozwoju bakterii i wydzielania się przykrego zapachu. Każdy kij ma jednak dwa końce. Depilując okolice pochwy w sposób nadmierny lub nieprawidłowy (na przykład maszynką do golenia bez odpowiedniego nawilżenia), możemy zafundować sobie infekcje, uszkodzenia, podrażnienia oraz zapalenie mieszków włosowych. Wszystko to sprzyja zwiększeniu ryzyka zachorowania na wirusowe lub bakteryjne zapalenie skóry. Z tego też powodu ginekolodzy i ginekolożki zalecają kompromis – skracanie i usuwanie włosków poza wargami sromowymi i wzgórkiem łonowym. Ponadto, dla zachowania właściwej flory bakteryjnej, warto stosować przy depilacji probiotyki ginekologiczne.

A co z tą presją?

Napisałabym: “porzuć presję, wybieraj tak, abyś czuła się dobrze ze sobą, bi jorself”, ale chyba jednak sobie odpuszczę. W tej kwestii nie jestem naiwna i wiem, że wygolone pachy i wzgórki to kod, który mój mózg przyswoił z filmów i gazet, gdy tylko zaczęłam dojrzewać. Na początku nie zastanawiałam się nad tym szczególnie w kategoriach zdrowia i higieny – co najwyżej komfortu. Niemniej nie uważam, żeby zaprzestanie depilacji było metodą na spektakularne wyzwolenie się z sideł popkulturowych, wyidealizowanych wzorców. Owłosienie to tylko jeden z wielu kompleksów, jakie zafundowała nam nowoczesna kobieta idealna. Powinnyśmy przewartościować sobie mnóstwo innych rzeczy. A jeśli tak jak ja, czujesz się czyściej, świeżej, lepiej po depilacji, to tego się trzymaj. Staraj się robić to dla siebie wtedy, kiedy odczuwasz, że jest to dla ciebie lepsze. Bo terror kobiet krzyczących, że żadna z nas nie powinna się golić, na dobrą sprawę też może być deprymującym dla nas wzorcem. 

Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
Tags:

1 Comment

  1. Just 9 lipca 2019

    Bardzo ciekawa kwestia poruszana ostatnimi czasy-golenie. Uważam,że dla każdego/każdej powinna to być zupełnie indywidualna kwestia. Nie musimy zaspokajać estetycznych potrzeb nikogo.Ja osobiście golę regularnie pachy-chyba kwestia przyzwyczajenia,niż czegokolwiek innego,poza tym akurat najłatwiej-moim zdaniem-to zrobić.Nogi golę epizodycznie bym nawet rzekła i nie mam z tym najmniejszego problemu.Jeśli zaś chodzi o okolicę wulwy(a nie pochwy) to pozwalam sobie na szaleństwo zupełne w tym zakresie-na łyso albo zostawiam tak jak natura chciała 😉.W każdym razie naprawdę myślę,że to jest tak indywidualna sprawa dla każdego.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *