Wyszukaj

Podziel się

Nieraz słyszałam opinię, że osoby biseksualne są nieokreślone i tylko się asekurują, a to skończy się zdradą i rozlewem krwi niewinnych. Przecież musisz woleć psy lub koty, góry lub morze, mężczyzn lub kobiety… Wcale nie musisz. Biseksualizm to nie pocałowanie koleżanki po pijaku ani eksperymenty z najlepszą psiapsi w szkolnych latach. Ani rozchwianie wykluczające możliwość stworzenia stałego związku z osobą homo- lub heteroseksualną. Poważnie.

“Jesteś homo, ale nie chcesz się do tego przyznać”

Sama sobie to zarzucałam. Zacznijmy od tego, że w ogóle – z a r z u c a ł a m. Jakby fakt, że ktoś nazwie mnie lesbijką, miał być czymś okropnym i ujmującym. Ten etap mam na szczęście za sobą i jest mi względnie obojętne, do której szufladki wrzuci mnie osoba spoza grona bliskich. Podobne myślenie zapewne miała garstka bardziej ciekawskich i wszechwiedzących znajomych, którzy przeżyli szok, bo przed Nadią spotykałam się wyłącznie z facetami. Przyznając, że jestem z dziewczyną, odnosiłam wrażenie, że co niektórzy mieli ochotę powiedzieć: “wiedziałem, że jesteś lesbą!”, bo przecież nieudany związek z ostatnim partnerem właśnie to musiał oznaczać. Detektywi od mojej orientacji wiedzą dużo więcej niż ja. Uh, dzięki, drodzy specjaliści! A tak serio – kocham psy, ale chcę mieć też koty, dobrze odpoczywam w górach i nad morzem, smakuje mi kawa ze Starbucksa i z Costy, słucham większości gatunków muzycznych, nakręcają mnie zarówno cycki, jak męskie klaty. W żadnej z tych preferencji nie czuję potrzeby wybierania jednego.

“Nie stworzysz szczęśliwego związku”

“…bo cały czas będzie brakowało ci albo cipek, albo penisów”. Nie, to tak nie działa. Wydaje mi się, że sporo zależy od zgodności i niezgodności między orientacją seksualną a orientacją romantyczną. U mnie tego dysonansu w obecnej sytuacji nie ma, bo emocjonalnie jarają mnie bardziej kobiety. Więc nie – jeśli pociąga mnie czyjaś osobowość i czyjeś ciało, to nie tęsknię za atrybutami płci przeciwnej. Nadia opiekuje się większością moich potrzeb w taki sposób, że nie muszę szukać nikogo innego – ani w kwestii seksu, ani w kwestii bliskości emocjonalnej. 

Problem w tej materii stanowić mogłaby sytuacja, w której biseksualna kobieta chciałaby zadowolić rodzinę / społeczeństwo i koniecznie zbudować relację partnerską z materiałem na męża, mimo że zakochana byłaby po uszy w kobiecie. Bo to identyczna sytuacja jak pobiegnięcie kobiety hetero do “porządnego chopa”, do którego nic nie czuje i ucieknięcie od mężczyzny, za którym szaleje, jednakże niebędącego szeroko rozumianym ideałem. Nie chodzi więc wtedy o orientację, tylko o wypieranie się uczuć, które każdemu człowiekowi może spartolić spory kawał życia.

“Nadia musi być zazdrosna i o facetów, i o kobiety”

Ten akapit w sumie powinna napisać ona. Ale wydaje mi się, że tej zazdrości wcale nie ma wbrew pozorom więcej niż mogłoby być w związku homo+homo / hetero+hetero. Bo nie chodzi o to, co zbliżająca się do mnie osoba ma między nogami, tylko że się zbliża i potencjalnie flirtuje. Tak jak jednak wspomniałam – ja nie czuję potrzeby szukania kogoś innego, a na domiar wszystkiego mam zerowe umiejętności flirciarskie. Także spoko, Nadia!

Emilia

Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...
Tags:

1 Comment

  1. Juna 14 września 2018

    Hej 🙂 mimo jestem lesbijka podobaja mi sie faceci. To jak pachna, jak sie ubieraja, jak sie poruszaja. Nie chodzi mi o całokształt tylko o poszczegolne drobne gesty. Czasami jest to wykroj ust czasami oczy (niesprawiedliwe ze faceci maja rzeczy do nieba). Nie oznacza to ze zaraz polece z kolesiem w krzaki. Podobami sie, w moim uznaniu jest przystojny i nieglupi wiec czemu mam go krzyzowac

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *