Wyszukaj

5 mitów o związkach lesbijskich, które obalam jedną prawdą

Podziel się

Pisałyśmy już o stereotypach krążących wokół lesbijek. Czas obalić kilka mitów, które opowiada się na temat naszych związków. Rzadko jesteśmy o te rzeczy pytane wprost, za to słyszymy często dziwne głosy z otoczenia. Zdejmę z was zatem trud pytania i powiem, jak jest naprawdę.

W związku dwóch kobiet jedna pełni rolę mężczyzny

Okej, istnieją związki butch / femme, czyli takie, w których jedna z kobiet jest “męska”. Maria Konopnicka była w takiej relacji z malarką, Marią Dulębianką, zwaną Piotrkiem albo Pietrkiem. Jednak nie jest to jedyny czy nawet przeważający model lesbijskiego partnerstwa. Z prostego powodu: do tworzenia związku potrzebne jest obustronne zaangażowanie, a nie dwie płcie. My z Nadią różnimy się pod wieloma względami, ale nie powiedziałabym, że któraś z nas aspiruje do pełnienia roli mężczyzny.

Lesbijki w związku uprawiają seks tylko z gadżetami erotycznymi

Seks to nie tylko penetracja. I to cholernie smutne, jeśli ktoś go tak postrzega. Seks to głaskanie, całowanie, gęsia skórka, pieszczenie, masowanie, lizanie – mnóstwo mniejszych i większych składowych, które sprawiają, że przed nadejściem orgazmu przeżywamy coś wspaniałego. Lesbijki nie używają więc wibratora jako must have udanego stosunku. To może być dodatek, ale naprawdę, są inne (moim zdaniem pod pewnymi względami lepsze) sposoby, aby doprowadzić partnerkę do szczytowania.

Związki lesbijskie nie są stałe ani monogamiczne

Zawsze troszkę podnosi mi ciśnienie, gdy czytam bądź słyszę, że związek lesbijski to coś przelotnego. Niektórzy zdają się sądzić, że osoby nieheteronormatywne przez większość swojego życia imprezują w klubach LGBT, zaliczając kilka obcych osób w kiblu w ciągu jednego wieczora. Albo że prędzej czy później zdradzą swojego/ją partnera/kę, zaczynając od igraszek z nieznajomymi z Tindera. Nie chcę mówić za wszystkich, ale mi i Nadii do tego daleko. Wolimy leżeć sobie raczej razem pod kocykiem, jeść chipsy i oglądać odmóżdżające programy TV. Zupełnie jak “normalne” związki. 😉

Związki lesbijskie zazwyczaj się nie ujawniają

Kluczowe pytanie: przed kim? O nas wie rodzina Nadii, nasi przyjaciele i bliscy znajomi. Ufamy im, wiemy, że nam kibicują, więc nie mamy powodu, aby się przed nimi ukrywać. Oczywiście istnieją relacje, o których ich uczestniczki nie chcą, najczęściej ze strachu, mówić. Ale znów: to nie jest reguła. Jak każda osoba, staramy się otaczać bliskimi, którzy nas akceptują. Z tego powodu swobodnie mówimy im o naszym związku.

Lesbijki błyskawicznie się do siebie zbliżają emocjonalnie, przez co szybko przestają uprawiać ze sobą seks

Pepper Schwartz, amerykańska socjolożka, stwierdziła na podstawie swoich badań, że lesbijki w związkach uprawiają seks rzadziej niż inne pary. Wynikać to ma rzekomo z faktu, że kobiety szybciej związują się emocjonalnie i “przyzwyczajają się” do siebie. Wielu badaczy i lesbijskich par się z tym nie zgadza. No bo nie czarujmy się, w każdym stałym związku, w którym emocjonalna jedność staje się ważniejsza niż niezależność, pojawia się taki seksualny “regres”. Jest to raczej kwestia temperamentów niż płci.

Tak naprawdę każdy z tych mitów można obalić jednym stwierdzeniem: związek tworzą ludzie, a nie płcie. Zachęcam was więc do uwolnienia głowy od przeświadczenia, że osoby nieheteronormatywne próbują w swoich relacjach udawać, że są hetero. To zupełnie tak nie działa. Nasze związki to przede wszystkim miłość, troska, przywiązanie i wzajemność. A to wszystko zawiera się też w związkach kobiet i mężczyzn. Różnimy się zatem od nich mniej niż mogłoby się wydawać. 😉

Spotkałyście się z tymi mitami? A może słyszałyście o jeszcze innych?

Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
Tags:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *