Wyszukaj

Opowiadanie – Sen o nauczycielce

Podziel się

Siedziałam przed ledwo dyszącym komputerem w bibliotece i pokazywałam Jej zdjęcia, które udało mi się ostatnio zrobić do celów naszego wspólnego projektu (mojego, Jej i – niestety – kilku innych lasek z klasy). Komentowała ujęcia swoim ciepłym, brązowym głosem, stojąc za mną i opierając dłoń o blat – tuż obok mojej, trzymającej myszkę. W pewnym momencie zbliżyła się do monitora, aby przyjrzeć się napisowi na tabliczce, którą sfotografowałam. Wówczas Jej twarz znalazła się obok mojej. Czułam Jej zapach, a Jej oddech delikatnie łaskotał moje lewe ucho. Serce zaczęło mi walić jak popieprzone, a całe ciało wydało mi się momentalnie okryte stadem niewidzialnych mrówek. Coś do Niej mówiłam, ale sama nie byłam świadoma, co. Porzuciłam resztki starań, aby skupić się na dyskusji o zdjęciu, gdy Jej usta musnęły moją szyję, a szorstka (jak na młodą kobietę) dłoń rozpoczęła powolną wędrówkę po moim ramieniu.

– Widzę, jak się na mnie gapisz. Na lekcjach – wyszeptała, wciąż gładząc mnie po materiale koszulki. – Gapisz się też na przerwach, gdy idę korytarzem.

Wiedziałam, że mam dosłownie sekundę, aby wpaść na mądrą odpowiedź.

– P…pani też się na mnie gapi, gdy notuję – wydukałam, mrużąc oczy i drżąc jak przemoknięty pinczer.

Roześmiała się.

– Bo jesteś bardzo dobrą uczennicą. Piszesz dobre wypracowania. Zaliczasz wszystkie sprawdziany na piątki. Udzielasz się. A w dodatku jesteś bardzo ładna.

Na to ostatnie zdanie zacisnęłam mocniej powieki i niemal bezgłośnie westchnęłam.

– Chodź – powiedziała i dotknęła moje ucho koniuszkiem języka.

Znalazłyśmy się w dziale biografii. Teraz obie Jej dłonie panoszyły się na moich biodrach, przycisnęła mnie do jednego z regałów, cały czas trzymając twarz dosłownie centymetr od mojej.

– Wiesz, jestem twoją nauczycielką. Nie powinnam. Ale ty chcesz mnie pocałować. A ja nie mam nic przeciwko – mówiła to, gapiąc się na mnie tymi swoimi dużymi, brązowymi oczami, wyraźnie usatysfakcjonowana moim rozdygotanym ciałem.

Nie musiała powtarzać dwa razy. Ujęłam Jej twarz obiema dłońmi, pchnęłam Ją na regał naprzeciw i zaczęłam Ją zachłannie całować. Boże, miała tak doskonałe usta! Przez dwa lata wpatrywałam się w nie, wyobrażając sobie, jakie są miękkie i ciepłe, a teraz mogłam je całkowicie pochłonąć. Gdy po dłuższej chwili się od nich oderwałam, spojrzałyśmy na siebie pożądliwie.

– Pani mi się tak bardzo podoba… – powiedziałam.

Roześmiała się tak, wyraźnie rozczulona.

– Wiesz – zastanowiła się na głos – miałam zaproponować, żebyś mówiła mi na „ty”, ale w sumie w tej chwili cholernie podoba mi się, że nazywasz mnie panią.

Role znów się odwróciły. Pchnęła mnie na regał – tym razem tak mocno, że któraś z niedbale ułożonych książek spadła na podłogę, na co obie zareagowałyśmy śmiechem. Po krótkiej chwili wróciłyśmy do całowania. Ona jedną ręką trzymała mocno moje włosy, a drugą bezceremonialnie włożyła mi między nogi. Przeszedł mnie niewyobrażalnie silny dreszcz, a z moich ust wydobyło się jęknięcie graniczące z piśnięciem. Choć reakcja ta mnie zawstydziła (przecież Ona dopiero dotknęła mnie przez spodnie!), szybko porzuciłam to uczucie, bo za bardzo podniecało mnie to, że moja seksowna nauczycielka właśnie zataczała palcami koła w miejscach, w których od dawna sama dotykałam się z myślą o Niej. Czułam, jak momentalnie zrobiłam się mokra. Nagle Ona przestała. Odsunęła się, spojrzała na mnie z zadowoleniem i wydała rozkaz:

– Zdejmij to.

Próbując uspokoić oddech i nie tracąc z Nią kontaktu wzrokowego, rozpięłam pospiesznie rozporek i zaczęłam ściągać dżinsy, które w tej chwili wydały mi się zdecydowanie za ciasne. Pozbywszy się ich, czekałam na dalsze polecenia. Ale przez dłuższą chwilę Ona napawała się widokiem moich nóg, które odruchowo zacisnęłam z zawstydzeniem.

– Dalej.

Naprawdę, nie musiała niczego powtarzać dwa razy. Stałam przed Nią półnaga, gdy w końcu uśmiechnęła się jeszcze szczerzej i przywarła do mnie całym ciałem. Nogą skopałam z najniższej półki kilka kolejnych książek. Całowała mnie po szyi i odsłoniętym dekolcie. Weszła we mnie w momencie, w którym się nie spodziewałam. Czując w sobie jej palce, kilkakrotnie trzasnęłam tyłem głowy o rząd opasłych tomów. Robiła to powoli, ale nie agresywnie – po prostu bardzo zdecydowanie. Dokładnie wiedziała, jaką taktykę obrać, żebym zapomniała o wszystkim poza Nią. Szum w mojej głowie, duszny zapach Jej perfum, moje przeciągłe jęki, Jej małe cycki ocierające się o moje małe cycki, półki wbijające mi się w dupę i w plecy i Jej cudowne palce, które przejęły kontrolę nad całym moim ciałem. Te cudowne palce były już bardzo śliskie, a z każdym kolejnym pchnięciem moje jęki stawały się coraz głośniejsze. W końcu zacisnęłam się na Niej, krzycząc z rozkoszy. Prawdopodobnie nie utrzymałabym się na moich rozedrganych nogach, ale Ona – wykorzystując fakt, że była ode mnie trochę silniejsza – przycisnęła mnie do regałów, abym utrzymała się w pionie. Kiedy w końcu napięcie z mojego ciała opadło, osunęłyśmy się przytulone na podłogę.

            Trwałyśmy tak dłuższą chwilę. Gdy stosunkowo doszłam do siebie, spojrzałam na nią i złożyłam na Jej cudownych ustach długi i uważny pocałunek. Starałam się go dokładnie zapamiętać – podobnie jak każdy Jej najmniejszy detal. Nie przerywając całowania, zaczęłam napierać na Nią swoim ciałem, dopóki nie znalazła się w pozycji siedzącej, przyparta do regału naprzeciw. Przez policzki, uszy, szyję, dekolt – całowałam ją po każdym odkrytym fragmencie skóry. W końcu oderwałam się od Niej, by bezceremonialnie zdjąć z Niej spodnie (Jej dżinsy też wydały mi się zdecydowanie za ciasne i w tamtej chwili miałam Jej jeszcze bardziej za złe, że nie chodziła w kieckach), a potem majtki. Mogłam Ją w końcu zobaczyć tak, jak fantazjowałam. Wpatrywałam się w Jej krocze, co – sądząc po wyrazie Jej twarzy, kiedy przeniosłam na nią wzrok – ewidentnie zawstydziło moją piękną nauczycielkę. Nie zwlekając za długo, zaczęłam całować Jej uda. Napawałam się przy tym Jej przyspieszonym oddechem i cichym pojękiwaniem. W końcu przeciągnęłam powoli językiem po Jej nabrzmiałej już łechtaczce. Wystarałam się i znalazłam doskonały punkt, który powodował, że drżała i jęczała, przyciskając do siebie moją głowę obiema rękami. Choć to znacznie utrudniło mi oddychanie, wychodziłam z siebie, żeby nie przestać. Nie chciałam przestawać. Pachniała i smakowała wspaniale. Lizałam Ją na zmianę szybko i wolno, gdy w końcu grzmotnęła (tak jak ja przed chwilą) głową w półkę, wygięła się w łuk i ścisnęła udami moją głowę. Kiedy się trochę uspokoiła, leżałam z policzkiem na Jej udzie, odwzajemniając zadowolony uśmiech.

            Otworzyłam oczy i po chwili zaklęłam na głos. Rzadko miewałam sny niebędące koszmarami, dlatego tym bardziej mobilizowałam każdą ze swoich szarych komórek, aby dobrze zapamiętać to wszystko, co sprawiło, że obudziłam się mokra. Potem wstałam i zaczęłam ogarniać się przed wyjściem do szkoły, w której – to było jasne – miałam przyglądać się Jej z wypiekami na twarzy.

Emilia

Oceń:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
Tags:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *