"Kobieta szuka kobiety" - tajemnicza książka, anonimowej kobiety

MonikaG artykuł dodany 5 maja 2011 przez MonikaG
tagi: biseksualistki, książka, książki, lesbijka, lesbijki, literatura

Jaki efekt osiągniecie po wpisaniu do wyszukiwarki internetowej treści "Kobieta szuka kobiety"?


Jaki efekt osiągniecie po wpisaniu do wyszukiwarki internetowej treści "Kobieta szuka kobiety"? Pośród masy stron z ogłoszeniami towarzyskimi, a nawet kilkoma erotycznymi, natkniecie się na książkę, której premiera nadciąga w błyskawicznym tempie. Już 10 maja pozycja, wyłaniająca się spośród doborowego towarzystwa, pojawi się na półkach księgarni. Już teraz zawrzało w sieci - nie trudno natrafić na liczne zapytania i osoby, poszukujące jakichkolwiek przecieków na temat utworu, będącego pewnym rodzajem dokumentu, archiwum wspomnień i opisów w całości opartych na faktach. Pozycja, wydana przez MONOMEDIA, podparta jest wieloma godzinami rozmów i kilkunastoma tysiącami odpowiedzi na anonse towarzyskie.


Co można powiedzieć o autorce książki, już dziś nazywanej "kontrowersyjną, a przy tym bardzo zabawną, niewiarygodną i bardzo prawdziwą"? Amfisbena to pseudonim, wymyślony przez wydawcę - Julię Krakowiak, która - jak twierdzi - po przeczytaniu książki zrozumiała, dlaczego autorka nie chce wydać jej pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Przyznam, że zastanawia mnie geneza tego pseudonimu, więc postanowiłam uchylić Wam rąbka tajemnicy - "Amfisbaena" w języku greckim oznacza poruszające się w obie strony (amfis – dwie strony, bainein – poruszać się) – w przód i w tył. Istnieją też wzmianki na temat fantastycznego zwierzęcia o nazwie Amphisbaena, pochodzącego z mitologii greckiej, pojawiającego się również w kulturze średniowiecza, jednak nie podążajmy lepiej tym tropem.


Wracając do książki. Jak twierdzi sam wydawca, posiada ona pewną moc, a mianowicie na chwilę odbiera poczucie, że jest się osobą nowoczesną i wyzwoloną, więc jeśli zwyczajnie lubicie to odczucie, to czytając utwór Amfisbeny, podejdźcie do niego z dystansem.


Fragmenty tej opowieści znajdziecie na stronie, reklamującej książkę i tam Was odsyłamy, by zasmakować co nieco literatury nowoczesnej i kontrowersyjnej.


Zacytuję Wam tekst iście reklamujący niezwykłość tego utworu:


"To świat, który pulsuje podskórnym życiem tuż obok nas, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy z jego istnienia. A nawet jeśli o nim wiemy, to nigdy się do tego nie przyznamy. Poszukiwanie partnerów seksualnych przez Internet staje się powoli sposobem na życie dla bardzo wielu ludzi, tymczasem – tak naprawdę, nikt nie chce o tym rozmawiać. Portale z anonsami towarzyskimi mają dziesiątki tysięcy odwiedzin dziennie, średnio co 3 sekundy w polskim Internecie pojawia się nowe ogłoszenie o treści erotycznej, seks z osobą poznaną przez sieć staje się standardem.


Tymczasem literatura milczy na temat tego świata. Książka Amfisbeny jest pierwszą tak odważną próbą zerwania zasłony milczenia. I w brutalnie szczery sposób pokazuje nam, że – jak u Stendhala – w tym zwierciadle widać nas samych…"


...przesada? A może gorzka prawda, trudna do przełknięcia, która dopiero ukaże się nam przed oczami? Poczytamy, zobaczymy. Mamy nadzieje, że będziemy miały przyjemność przedstawić Wam pierwszą recenzję tuż po premierze.

 



Fot. Amfisbena.com.pl

Komentarze

Podobne