Pytajcie, mówcie

Ania B artykuł dodany 31 sierpnia 2010 przez Ania B
tagi: DADT, Findlay High School, Kate Miller, Katherine Miller, Katie Miller, West Point

Głośny stał się przypadek Katie Miller, która rzuciła szkołę wojskową, aby nie ukrywać dłużej swojej orientacji.


Polityka „Nie pytaj, nie mów” („Don't Ask Don't Tell”) od 1993 r. nakazuje amerykańskim żołnierzom i kadetom trzymać w ukryciu swój homoseksualizm. Trzymanie się za ręce w miejscu publicznym może oznaczać dla nich koniec kariery.


Kate Miller, w przeciwieństwie do innych homoseksualnych studentów, zrezygnowała z kariery wojskowej dobrowolnie, nie czekając, aż „się wyda”. Do życia w szafie nie przekonały jej nawet świetne wyniki w nauce. (Zajęła siedemnaste miejsce w rankingu, obejmującym ponad tysiąc osób.)


O przypadku studentki Findlay High School pisano w wielu krajach. Powodem był m. in. jej list, opublikowany na stronie internetowej Gejów i Lesbijek Absolwentów West Point, w którym wyjaśniała powody rzucenia studiów. 11. sierpnia założyła mundur wojskowy i wystąpiła w programie telewizyjnym. Wyznała, że „emocjonalna, psychiczna i społeczna cena ukrywania swoje tożsamości psychoseksualnej stała się zbyt wysoka”. O tym, że miała dziewczynę, wiedziała tylko matka i grupka najbardziej zaufanych osób.


Po dwóch latach studiów Miller miała podpisać zobowiązanie do 5 lat służby wojskowej. Jeżeli jej orientacja wyszłaby na jaw po złożeniu parafki na piśmie, uczelnia mogłaby żądać zwrotu stypendium.


O decyzji Miller pisały lokalne gazety, a na ich stronach internetowych pojawiły się dziesiątki komentarzy – od przychylnych, po skrajnie negatywne.


Przypadek Katherine Miller ma duże znaczenie dla działaczy organizacji, pomagających homoseksualnym absolwentom uczelni w Findlay High School. Dziewczyna prowadziła anonimowo bloga, w którym opisywała słowną wrogość wobec osób LGBT, jakiej doświadczała, „będąc w ukryciu”. Dzięki niej media zainteresowały się sytuacją lesbijek na uczelni. Okazało się, że homoseksualne podziemie z West Point posługuje się specjalnym kodem, mającym pomóc zidentyfikować osoby o nieheteroseksualnej orientacji. Gdy dostaną przepustkę i mogą wyjechać do oddalonego od uczelni o 80 km Nowego Jorku, na krótką chwilę stają się na powrót sobą.


Fot. Advocate.com

Komentarze

Podobne