Wypowiedź Wendy Francis, kandydatki do senatu z australijskiej partii Family First, wywołała zażarty spór w Interencie.
Polityczka opublikowana na Twitterze wypowiedź, w którym można przeczytać, że „Dzieci w związkach homoseksualnych są przedmiotem nadużyć emocjonalnych, a legitymizacja małżeństw jednopłciowych jest równoznaczna z legitymizacją wykorzystywania dzieci.” Wpis pociągnął za sobą lawinę komentarzy, spotykając się zarówno z aplauzem, jak i dezaprobatą. Francis usunęła go po tym, jak zaczęła dostawać anonimowe telefony.
Członkini Family First głosi, że dzieci powinni mieć wyłącznie partnerzy o przeciwnej płci; mówi publicznie o „bezrodzicielstwie” i „ukradzionym pokoleniu”. Twierdzi również, że nie jest homofobką, ale wychowywanie dzieci, to socjologiczny eksperyment, którego efektów nie można przewidzieć. Przez to rozumie wykorzystywanie dzieci. Kelly Pilgrim-Byrne z opozycyjnej partii uważa, że wypowiedzi Francis nie tylko są homofobiczne, ale również anty-edukacyjne. Skierowała je już do Anty-Dyskryminacyjnej Komisji Queensland .
Pisarka wskazuje również na badania, które dowodzą, że dzieci homoseksualnych rodziców w niczym nie ustępują pod względem przystosowania emocjonalnego, intelektualnego, społecznego czy seksualnego dzieciom, wychowywanym przez heteroseksualne pary. Według danych Lobby na rzecz Gejów i Lesbijek ok. 4000 dzieci w Australii dorasta w rodzinach, założonych przez osoby tej samej płci.
Kelly Pilgrim-Byrne sama jest matką i lesbijką; skargę złożyła w swoim własnym imieniu. „Prawdziwe zagrożenie dla mojego dziecka oraz innych dzieci, wychowywanych przez homoseksualne pary, płynie z bigoterii i nienawiści ludzi takich, jak Wendy Francis.” – oburza się Pilgrim-Byrne. Domaga się od Francis publicznych przeprosin.
Fot. Media.stylespress.com