Kobiety za kamerą – relacja

Ania B artykuł dodany 27 września 2011 przez Ania B
tagi: film, kino pod baranami, kino, kobiety

Za nami kolejny przegląd Kobiety za kamerą. Reżyserki hiszpańskie, który odbył się w dniach 22-26 września w Kinie pod Baranami.


W krakowskim Kinie pod Baranami zaprezentowano filmy niszowe, niedostępne na co dzień przeciętnemu odbiorcy. Prawdopodobnie pomysłodawcy ostatniej edycji postawili sobie za cel trafić w gusta ambitnego widza, ceniącego kino, które lubi stawiać trudne pytania i niechętnie udziela na nie jednoznacznych odpowiedzi. Organizatorzy dowartościowali również gatunki, które na co dzień są marginalizowane – podobnie zresztą jak twórczość kobieca – film dokumentalny i krótkometrażowy. To w tej formie mogliśmy poznać dokonania hiszpańskich filmowców płci żeńskiej z ostatniej dekady.


Przegląd otworzył pokaz filmów krótkometrażowych z lat 2006-2008 z „Kłamię” na czele. Obraz Isabel de Ocampo (2008) został oparty na kilku prostych chwytach i wyrazistych zwrotach akcji, które pozwoliły wzmocnić ogólny przekaz krótkometrażu. Motywem przewodnim z filmie jest flet – za pomocą historii tego instrumentu, który pewnego dnia zostaje skradziony przez główną bohaterkę, przedstawiono problem przymusowej prostytucji. W dziele reżyserki „Evelyn” żadna scena nie jest przypadkowa. Warto podkreślić, że Isabel de Ocampo jest również scenarzystką i producentką wszystkich swoich krótkometraży.


„Uderzając obcasem” Amandy Castro (2007) może wydać się szczególnie bliski osobom, które pamiętają czasy Polski Ludowej. Reżyserka tworzy atmosferę rodem z „Przesłuchania” Ryszarda Bugajskiego. Jej krótka forma fabularna opowiada o losach kobiet, hiszpańskich bohaterek, które z narażeniem własnego życia walczyły z dyktaturą generała Franco. Akcja rozgrywa się w Asturii w latach sześćdziesiątych. Historia ukazana przez Castro została oparta na faktach – w rzeczywistości protesty, organizowane przez Anitę Sirgo i Constantinę Pérez, przyniosły wymierne korzyści dla hiszpańskiej społeczności górniczej, kobiety padły ofiarami okrutnych tortur, a jedna z nich zmarła wskutek choroby, na którą zapadła w więzieniu.


Na chwilę uwagi zasługuje również „Turystyka” Mercedes Sampietro (2008). Film opowiada o turystyce medycznej i nielegalnym handlu ludzkimi organami oraz zagrożeniach, jakie ze sobą niosą przeszczepy na czarnym rynku.


W kontekście polskiej katastrofy smoleńskiej ciekawy wydaje się film dokumentalny pt. „Zahira: ta, która rozwkita” Niny Rosenblum (2004). Główna bohaterka, ofiara ataków terrorystycznych w Madrycie z 11 marca 2004, jak na ironię nosi imię pochodzenia afrykańskiego. Poznajemy ją szpitalu, w trakcie długiej rekonwalescencji, której musi poddać się wskutek ran, poniesionych na stacji metra, gdzie wybuchła bomba. Jej walka o zdrowie zbiega się z wywiadami, udzielonych przez najbliższe dziewczynie osoby. Winą za zamach obarczeni zostają Marokańczycy. Z jednej strony autorzy starają się stworzyć wyciskający łzy obraz tragedii, która dotknęła setki mieszkańców Madrytu, z drugiej strony usiłują odstereotypizować obraz Marokańczyka-terrorysty, który stał się przywarą Hiszpanów marokańskiego pochodzenia po wydarzeniach z 2004 r. Rosenblum stawia pytanie o sens terroryzmu, widzianego oczami zwykłej jednostki. Staje po stronie poszkodowanych – zarówno tych, którym niesłusznie postawiono zarzuty, jak i tych, którzy odnieśli obrażenia podczas zamachów.


Kolejnym dokumentem, wartym wyróżnienia, jest „Dosięgnąć marzeń” Beatriz Pérez Martín (2007). W filmie ukazano ideę mikrokredytu, spopularyzowaną przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla, Muhammada Yunusa. Poznajemy przypadki osób, które dzięki pożyczce na preferencyjnych warunkach mogły rozwinąć skrzydła i zacząć prowadzić swój własny biznes. Muhammad Yunus był nauczycielem w jednej z bengalskich szkół. Wielu jego uczniów cierpiało z powodu głodu. Na zlecenie mężczyzny opracowano listę najbardziej potrzebujących – ponieważ nie posiadali oni zdolności kredytowej, Yunus został ich poręczycielem, a z czasem założył własny bank, specjalizujący się w obsłudze najniższej klasy społecznej. Jego idea odwróconego kredytu, w przeciwieństwie do polityki, realizowanej przez banki, stawia w pozycji uprzywilejowanej najbiedniejszych. To oni dostają najwięcej i muszą płacić najmniej. Dlaczego chcą oddać pieniądze? Ponieważ, dzięki rozwiązaniu, proponowanemu przez Yunusa, wreszcie czują się przez kogoś docenieni, a okazane im zaufanie motywuje ich do działania. Kredytobiorcy, którym przydzielony zostaje mikrokredyt celowy na zasadach, propagowanych przez Noblistę, otrzymują kompleksową pomoc w prowadzeniu firmy, porady prawne i biznesowe. Nie są osamotnienie w swojej pracy, a niektórzy z czasem sami chcą pomagać innym.


Hasło „kino hiszpańskie” działa magnetycznie na miłośników Pedro Almodóvara czy hiszpańskiej grozy. Z dużo większą rezerwą odnosimy się do sformułowania „kobiety za kamerą”, a „reżyserki hiszpańskie” nie każdemu są znane. Te osoby, które liczyły na to, że poznają podczas krakowskiego przeglądu kanon „kobiecego kina hiszpańskiego” mogły poczuć się zawiedzione. Z pewnością również repertuar nie był dostosowany do łowców kinowych nowości. Zamiast tego mogliśmy poznać od środka kwestie, o których nie mówi się na co dzień, tak jak miało to miejsce w przypadku filmu pt. „Ona jest matadorem” w reżyserii Gemmy Cubero i Celeste Carrasco (2009). Oby przybywało kobiet za kamerą.


Inicjatywa Kobiety za kamerą. Reżyserki hiszpańskie została zrealizowana przez Kino pod Baranami we współpracy z Instytutem Cervantesa.


Ania B

Komentarze

Podobne