artykuł dodany 19 lipca 2010 przez Ania BUlicami Warszawy przeszła EuroPride. Wydarzenie odnotowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media.
Prasa zgodnie przypomina, że to pierwsze tego typu wydarzenie w kraju byłego bloku sowieckiego. Według dziennikarzy parada przyciągnęła ok. 7000-8000 tys. ludzi. Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości szacuje liczbę uczestników na 20 tys. Były drag queen, roztańczone platformy i muzyka Madonny. Przede wszystkim ludzie dobrze się bawili i o to właśnie chodziło organizatorom.
Niektóre stacje telewizyjne przedstawiły EuroPride w cieniu obchodów 600. Rocznicy Bitwy pod Grunwaldem. Dowcipna i obszerna relacja z parady ukazała się w Panoramie. Zagraniczne media podkreślały niewielką w stosunku do innych krajów liczbę uczestników EuroPride (dla porównania, w zeszłym roku w Zurychu zebrało się ok. 50 tys. osób, a w Madrycie bawiły się setki tysięcy ludzi). Przypominano zakaz parady w Warszawie, wydany w 2005 r. przez Lecha Kaczyńskiego oraz podkreślano powolny wzrost tolerancji dla osób homoseksualnych w naszym kraju. Niestety, bogaty program imprez, zorganizowanych przy okazji EuroPride w ramach Pride House, Lambdy Cafe, Festiwalu Filmowego czy Pomady, miał znikomy oddźwięk w mediach.
W EuroPride wziął udział Dustin Lance Black (reżyser „Obywatela Milka”) oraz Brendan Fay wraz z małżonkiem, któremu sławę przyniosło zdjęcie, opublikowane na łamach polskiej gazety obok niechlubnej wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego oraz tacy politycy, jak Ryszard Kalisz, Piotr Gadzinowski czy Katarzyna Piekarska.
Podczas samego pochodu nie obyło się bez kontrmanifestacji ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i NOP-u pod finezyjnymi tytułami Manifestacja w obronie chrześcijańskich korzeni Europy czy Manifestacja Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego. Żeby tradycji stało się za dość, narodowcy sięgnęli do swojego stałego repertuaru obelg i wulgaryzmów. Ponad dwieście osób zostało wylegitymowanych, dziewięć zatrzymano.
Jest też miła niespodzianka dla tych, którzy przyszli zrobić zadymę i rzucić przysłowiowym jajkiem: policja sprawdzi nagrania z parady.
Fot. Wiki.washjeff.edu