Dwie mamy to zbyt wiele?

Nie przyjęli dziewczynki do zerówki, bo ma dwie mamy. W zeszłym tygodniu zawrzało w zagranicznych mediach.

Afera rozpętała się, gdy szkoła St. Vincent's Cathedral School of Bedford odmówiła przyjęcia córki dwóch lesbijek. Placówka słynie z wysokiego poziomu nauki i była niedaleko domu rodziny, dlatego Jill i Tracy Harrison zdecydowały się posłać tam Olivię. Niestety, niecały tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego, pomimo ciepłego przyjęcia ze strony kadry nauczycielskiej, nadzieje mam Harrison rozwiały się. Szkoła poinformowała je, że nie będzie edukować ich córki.

„Powiedziałam im grzecznie, że żyjemy w XXI wieku – żali się Jill Harisson. – Jestem ze swoją partnerką ponad 20 lat i nie mogę uwierzyć w to, że odmówili dziecku wstępu do szkoły przez moją relację.” Jill wpisała swoje nazwisko w rubryce przeznaczonej dla ojca. Dla władz chrześcijańskiej szkoły był to bodziec do wydalenia Olivii.

Mamy Harrisson są praktykujące i chciały, żeby ich córka uczestniczyła w zajęciach z religii. Liczyły na to, że placówka naucza w duchu przyjaznym wszystkim chrześcijanom. Szkoła uznała jednak, że różnice światopoglądowe są zbyt duże. Dwa lata temu kongregacja ze Szkoły św. Wincentego, związana z Kościołem Anglikańskim w Ameryce Północnej, odłączyła się od Kościoła Episkopalnego, który akceptuje lesbijki, ale do tej pory użytkuje jego ziemie. Stąd w dużej mierze wynikło nieporozumienie.

Sprawa rodziny Harrison trafiła w zeszłym tygodniu do telewizji i dała początek debacie publicznej. Niestety, podobno wielu Amerykanów aprobuje postawę homofobicznej szkoły. Na szczęście mamom udało się znaleźć dla swojej pociechy zerówkę z rozszerzoną plastyką, gdzie nikogo nie interesuje, co robią w łóżku.

Fot. Woai.com

Komentarze

Podobne